
„Chcę to zrobić. Zaplanowałem to, wiem, jak to zrobić i nawet miałem na to ochotę. Ale w momencie, gdy partner o to poprosił, a w mojej głowie zapaliła się lampka z napisem musisz, poczułem paraliż. Nie zrobię tego. Mój mózg po prostu zaciągnął hamulec ręczny” – opisywał na sesji jeden z moich klientów. Ile razy, obserwując kogoś bliskiego, a może patrząc we własne odbicie, widzieliśmy ten sam bolesny schemat?
Społeczeństwo ma na to gotowe, szybkie łatki: lenistwo, brak dyscypliny, krnąbrność, a w przypadku dzieci – bycie niegrzecznym i rozpuszczonym. Od najmłodszych lat słyszymy, że życie składa się z obowiązków, a kluczem do dorosłego sukcesu jest zaciśnięcie zębów i realizacja powierzonych nam zadań. Co jednak, gdy dla pewnej grupy osób neuroatypowych, każde, nawet najmniejsze żądanie, nie jest odbierane jako zwykła prośba, lecz jako śmiertelne zagrożenie dla ich autonomii?
Oto świat PDA (Pathological Demand Avoidance), mechanizmu, który obezwładnia ludzki umysł, niezależnie od tego, czy mówimy o spektrum autyzmu, ADHD, czy ich wyczerpującej fuzji.

