„Nic nie planuję, na nikogo nie liczę, z nikim się nie wiążę, bo to i tak zawsze kończy się katastrofą” – to zdanie wielokrotnie rozbrzmiewa w ciszy mojego gabinetu. Zwłaszcza podczas tych dłuższych, 90-minutowych sesji, kiedy pacjent ma wreszcie przestrzeń, by przestać się maskować i pozwolić, by opadło z niego potężne napięcie. Z zewnątrz taka postawa jest natychmiast oceniana przez społeczeństwo. Słyszymy etykiety: pesymista, malkontent, cynik, osoba trudna w relacjach.
Czytaj dalej „Zwarcie w systemie operacyjnym. Neurobiologiczny klincz między głodem akceptacji a obroną autonomii (RSD i PDA)”Kiedy słowo rani jak ostrze. Dwie twarze wrażliwości na odrzucenie w neuroatypowym świecie
„Znowu robisz z igły widły, przecież nic takiego nie powiedziałem!” – ilu z nas słyszało te słowa od partnera, szefa czy przyjaciela, czując jednocześnie, jakby grunt usuwał się nam spod stóp? Społeczeństwo od lat karmi nas mitem „grubej skóry”. Słyszymy, że powinniśmy nabrać dystansu, nie brać wszystkiego do siebie i po prostu „puścić to płazem”. Problem polega na tym, że dla pewnej grupy osób ten powszechny, dobrze brzmiący frazes jest absolutnie niemożliwy do zrealizowania. Nie dlatego, że nie chcą, ale dlatego, że ich układ nerwowy funkcjonuje w zupełnie innych realiach.
Czytaj dalej „Kiedy słowo rani jak ostrze. Dwie twarze wrażliwości na odrzucenie w neuroatypowym świecie”