„Nic nie planuję, na nikogo nie liczę, z nikim się nie wiążę, bo to i tak zawsze kończy się katastrofą” – to zdanie wielokrotnie rozbrzmiewa w ciszy mojego gabinetu. Zwłaszcza podczas tych dłuższych, 90-minutowych sesji, kiedy pacjent ma wreszcie przestrzeń, by przestać się maskować i pozwolić, by opadło z niego potężne napięcie. Z zewnątrz taka postawa jest natychmiast oceniana przez społeczeństwo. Słyszymy etykiety: pesymista, malkontent, cynik, osoba trudna w relacjach.
Czytaj dalej „Zwarcie w systemie operacyjnym. Neurobiologiczny klincz między głodem akceptacji a obroną autonomii (RSD i PDA)”Bunt, który nie jest buntem. Kiedy każde „musisz” fizycznie boli, czyli o PDA w świecie neuroatypowym
„Chcę to zrobić. Zaplanowałem to, wiem, jak to zrobić i nawet miałem na to ochotę. Ale w momencie, gdy partner o to poprosił, a w mojej głowie zapaliła się lampka z napisem musisz, poczułem paraliż. Nie zrobię tego. Mój mózg po prostu zaciągnął hamulec ręczny” – opisywał na sesji jeden z moich klientów. Ile razy, obserwując kogoś bliskiego, a może patrząc we własne odbicie, widzieliśmy ten sam bolesny schemat?
Czytaj dalej „Bunt, który nie jest buntem. Kiedy każde „musisz” fizycznie boli, czyli o PDA w świecie neuroatypowym”